Posts Tagged ‘książki’
Twarze z Książek i Naleśniki z Serem
Dzisiaj w tramwaju widziałam Nutrię. Nie, nie zwierzątko, ale bohaterkę książek*, którymi zaczytywałam się w podstawówce i które nadal stoją na półce domowej biblioteki. Spotkana w tramwaju Nutria miała szmaragdowy, krótki płaszczyk z luźno przeciągniętym paskiem, bordowe spodnie z lnu i tenisówki. Na głowie burza rudawych sprężynek (widać ostatnio nie było powodów, by strzyc się na chłopaka), wąski nos, wystaje kości policzkowe, rzeźbione w serce usta. W odróżnieniu od reszty pasażerów, nie czytała gazety ani książki, a w uszach nie miała słuchawek – po prostu patrzyła się przez okno.
Czas od czasu zdarza mi się spotkać bohaterów książek – na ulicy, w kawiarni, w tramwaju. Ludzi, których twarze dobrze znam z powieści.
Choć autorzy mają w zwyczaju szczegółowo opisywać swoich wymyślonych podopiecznych, pewnie i tak w wyobraźni każdego z nas przybierają oni nieco inny wygląd.
Naleśniki z serem też pewnie każdy je inaczej. Ja lubię je złożone na pół, przełożone zwykłym twarogiem roztartym ze śmietaną i cukrem pudrem. Bez rodzynek. Bez niczego więcej.
Więcej może być obok – na przykład truskawki. I więcej śmietanki z cukrem.
Nutria i naleśniki uczyniły mój dzień. O reszcie nie ma co wspominać.
*Oczywiście, chodzi o „Jeżycjadę”.
Naleśniki z Białym Serem
Na Ciasto:
(wg. przepisu Pierre’a Herme z książki „Desery. Od najprostszych po wykwintne”)
2 jajka
10g masła, roztopionego
100g mąki pszennej
pół łyżeczki soli
250 ml mleka
30 ml wody (ja do naleśników zawsze daję wodę gazowaną
Na Nadzienie:
250g półtłustego twarogu
4 łyżki śmietany
2 łyżki cukru
Przygotuj ciasto: Do kubeczka wbij jajka, roztrzep na jednolitą masę. Do miski przesiej mąkę z solą. Dodaj jajka, mleko, wodę oraz roztopione masło i wymieszaj na jednolitą, gładka masę. Odstaw na 30 minut.
Patelnię przetrzyj papierowym ręcznikiem nasączonym olejem. Na rozgrzanej patelni smaż cienkie naleśniki, odkładając je na odwrócony do góry nogami talerz (tak zawsze robi moja Mama, a Mamy znają się na naleśnikach).
Ugnieć ser ze śmietanka, posłódź do smaku. Posmaruj białym serem naleśnik, złóż na pół, albo w chusteczkę, albo w rulonik – jak lubisz. Jedz i zapomnij o całym, beznadziejnym dniu.
Crepes with Quark
For the batter:
(based on the recipe by Pierre’a Herme from the book „Desery. Od najprostszych po wykwintne”)
2 eggs
10g butter, melted
100g flour, sifted
1/2 teaspoon salt
250 ml milk
30 ml water (I’d use sparkling)
For the filling
250g quark (or ricotta, if there are no chances for quark)
4 tablespoons sour cream or creme fraiche
2 tablespoons sugar
Prepare the batter: Beat both eggs in a cup. Sift flour and salt into bowl. Add beaten eggs, milk, water and meted butter. Mix well, until batter is smooth (batter should be as thick as sweet double cream, before whipping;-). Set aside for 30 minutes.
Brush heavy pan with some oil or melted butter. When hot, pour on the pana portion of batter. When nearly set, flip the crepe and fry on the other side. When ready, put aside on warm plate and cover with metal foil.
Make the filling: mix quark with cream and sugar. Easy, isn’t it;-)?
When ready to eat, spread some quark over the crepe, fold in half or in napkin or roll it – as You prefer. Eat and forget about that whole stupid day.
Idealna Półka
Mam słabość do książek kucharskich – o jedzeniu, o gotowaniu, o historii kulinariów. Gdy ostatnio raz je liczyła, wyszło, że jest ich…dużo. A oliwy do ognia dolał niejaki Amazon.co.uk, likwidując opłaty za wysyłkę książek do polski. Czasem kupuje je dla autorów, czasem dla przepisów, a czasem – bo po prostu są piękne i wydane w ciekawy, oryginalny sposób. Chyba raz może dwa razy zdarzyło się, bym wróciła z jakiejś podróży bez nowego tomu.
Ostatnio natrafiłam na taką oto grafikę Jane Mount, zatytułowaną „Ideal Bookshelf 102: Cooking” – „Idealna Półka z Książkami: Gotowanie”.
„Jamie at home” – jest, „MAFC” Julii Child – jest, „Beard on Bread” – jest. A obok nich wiele innych. Czasem gotuję z nich jedne do jednego. A czasem po prostu czerpię inspirację, podpatruję ciekawe zestawienia smaków. Lubię, gdy towarzyszy im historia. Gdy widać, że zostały dopieszczone, wysmakowane. Nie krzyczą swoim wyglądem, tylko subtelnie zachęcają.
A co stoi na Waszych półkach z ksiązkami kucharskimi? Po którą sięgacie najczęściej? A która jest tą najważniejszą?
Dynia – Odsłona Czwarta: Focaccia (i książka dla Was)
Mam nadzieję, że to nie był ostatni słoneczny weekend tej jesieni. Mam wrażenie, że w tym roku nie mieliśmy ich dość dużo. W takie zimno-ciepłe dni najchętniej siedziałabym przy otwartym oknie, zawinięta w koc z kubkiem herbaty i przeglądała nowo nabyte książki, nie mogąc się zdecydować, którą przeczytać w następnej kolejności.
Skoro o książkach mowa, mam dla Was propozycję – a właściwie prezent. Może słyszeliście o książce „Kuchnia Franceski“? To jedna z tych ciepłych, bezpretensjonalnych „comfort books”, tak dobrze nadających się na chłodniejsze wieczory. Bohaterką powieści Petera Pezzelliego jest Francesca Campanile, dojrzała pani z Rhode Island. Walcząc z pustką, jaka wkradła się w jej życie po śmierci męża i wyprowadzce dorosłych dzieci, Francesca decyduje przyjąć posadę niani u zabieganej, samotnie wychowującej dwójkę maluchów Loretty. Jak wskazuje nazwa, w „Kuchni Franceski”, równie ważne, co ludzie, jest jedzenie, jakie pojawia się na kartach książki i dzięki którego świat nagle okazuje się być nieco lepszym miejscem. No ale starczy opowiadania – jeśli macie ochotę poznać bliżej Francescę, napiszcie proszę, jaki smak najbardziej kojarzy Wam się z jesienią? Może to być pojedynczy aromat albo całe danie. Odpowiedzi zamieszczajcie w komentarzach lub wysyłajcie na adres minta.eats [at] gmail.com. Najciekawszą odpowiedź opublikuję na blogu, a jej autor/autorka otrzyma Kuchnię Franceski. Na odpowiedzi czekam do następnego poniedziałku.
W nawiązaniu do jesienno – włoskich klimatów, dzisiaj proponuję Wam dyniową focaccię.
Dyniowa Focaccia z Orzechami
1/2 szklanki lekko ciepłej wody
1 saszetka suchych drożdży
1 łyżeczka miodu
3 1/2 szklanki mąki
1 szklanka puree z dyni (odsączonego)
1 łyżka oliwy
1/2 łyżeczki soli
mąka i oliwa do przygotowania blachy
Dodatkowo:
pestki dyni (lub orzechy włoskie, suszone pomidory, pesto lub czarne oliwki, bez pestek)
W kubeczku rozmieszaj wodę z drożdżami i miodem. Odstaw na 5 minut, by drożdże zaczęły pracować. Do miski przesiej 1 szklankę mąki, dodaj drożdże, wymieszaj i odstaw na pół godziny.
Dodaj pure z dyni, resztę mąki, sól, oliwę i wyrabiaj przez ok. 5-7 minut. Przełóż ciasto do miski wysmarowanej oliwą, przykryj ściereczką lub folią spożywczą i odstaw na pół godziny, by ciasto podrosło (powinno niemal podwoić swoją objętość).
Nagrzej piekarnik do 210 stopni. Wyjmij ciasto z miski, podziel na dwie części. Z każdej uformuj placek i przełóż go na blaszkę wysmarowaną oliwą i oprószoną mąką lub mąką kukurydzianą.
Za pomocą dłoni lekko spłaszcz placki, porób w nich zagłębienia palcem i posyp oliwkami, kawałkami suszonych pomidorów lub orzechami i skrop oliwą. Odstaw do wyrośnięcia na ok. 15 minut.
Włóż focaccie do piekarnika, piecz przez ok. 20 minut,
Odstaw na kratkę do wystudzenia.
Pumpkin Focaccia with Nuts
1/2 cup slightly warm water
1 sachet dry yeast
1 teaspoon of honey
3 1/2 cup of flour
1 cup pumpkin puree (drained)
1 tablespoon olive oil
1/2 teaspoon salt
olive oil and flour, for preparing backing trays
For the topping:
walnuts (or chopped sun dried tomatoes, black olives or pesto)
In small bowl mix water, honey and yeast. Leave for 5 minute for yeast to activate. Sift 1 cup of flour into big mixing bowl. Make whole in the middle and pour in fluffy yeast mixture. Mix well for 2-3 minutes, cover the bowl with tea towel and set aside for 30 minutes. Add all other ingredients: pumpkin, 2 1/2 cup flour, salt and olive oil, mix the dough and knead for 5-7 minutes. Once again cover the bowl with tea towel or cling foil and put aside for 30 minuets (the dough should nearly double in size)
Grease baking trays with some oil and dust with flour or corn meal.
Preheat the oven to 210 Celsius degrees.
Transfer the dough onto dusted table, divide in half and form into fat, round portions. Put each half on prepared trays, flatten with your hand and make small wholes with your finger. Sprinkle with walnuts (or other chosen topping) and leave for 10-15 minutes to rise.
Bake for 20 minutes, take out the oven and put on wire rack to cool down.
*Peter Pezzelli
Kuchnia Franceski
tłum. Elżbieta Zychowicz
Wydawnictwo Literackie, 2010
A pod choinką była ….
Chyba byłam całkiem grzeczna w minionym roku. Tak przynajmniej musiał uznać szanowny Aniołek (bo mój rewir obsługuje nie Gwiazdor, nie dzieciątko, a Aniołek właśnie;-) , bo pod choinką (której, nota bene, niestety w tym roku fizycznie nie było) znalazłam prezent naprawdę wspaniały.
Książkę. Nie byle jaką, bo “The Fat Duck Cookbook”, czyli książkę autorstwa Hestona Blumenthala, jednego z najbadziej znanych przedstawicieli kuchni molekularnej, szefa kuchni brytyjskiej restauracji Fat Duck. O kuchni molekularnej było już tutaj kilka razy, więc nie będę się powtarzać. Choć za jej guru uważa się Ferrana Adrię, to ja jakoś wolę Hestona – chyba za jego zabawowe podejście do tematu, za czerpanie inspiracji z książek, epok, tradycji kulinarnych Wielkiej Brytanii (vide seria programów “Heston Feats” ). Tak więc Aniołek naprawdę celnie trafił z prezentem.
Wewnątrz znalazło się miejsce na opisy technik używanych w kuchni molekularnej oraz spora porcja wiedzy z zakresu nowoczesnej gastronomii. Oczywiście nie zabarkło popisowych dań Hestona, np. “Dźwięków morza” czyli kompozycji z ryb i owoców morza podanej na łożu z jadalnego piasku, z wodorostami, pianą z bulionu oraz..iPodem, z którego sączy się szum fal. Twórcy książki zachowali bardzo dobrą równowagę między ilością tekstu (jest co poczytać, co mile) fotografii niezwykłych dań oraz świetnymi grafikami ilustrującymi rozdziały. Także jest to pozycja nie tylko o wartości merytorycznej, ale i czysto estetycznej, którą z przyjemnością się przegląda i która powinna zaciekawić nie tylko amatorów pianek i kawiorów, ale każdą osobę, która ciekawi się kuchnią i kuchennymi trendami.
Dla zainteresowanych – książkę można kupić na Amazonie, w Krainie Książek oraz “realnych” American Bookstore.
A na deser – wywiad z Dominiciem Davisem, fotografem którego prace można podziwiać na kartach “The Fat Duck Cookbook”.
Więcej zdjęć Daviesa z tej – i nie tylko książki do obejrzenia na tej stronie.












