Minta Eats

In France, cooking is a serious art form and a national sport.

Brownies z piankami marshmallows

z 6 uwagami

- Zawsze się zastanawiałam, co z nimi robić – przyznała E. po skosztowaniu pierwszego kawałka brownie. Rozmowa dotyczyła nie brownies, a marshmallows. Pierwszy raz zobaczyłam je pewnie w kreskówce, nadziane na patyk, opiekane przy płomieniu kominka czy ogniska.  Przez ten ogniskowy rytuał i obcą nazwę intrygowały i rodziły ochotę na ich skosztowanie. Słodkie, lepkie, nieco mączyste, i – kreskówka nie kłamała – łatwopalne. Takich smaków, znanych z filmów made in USA, było więcej: masło orzechowe (z miejsca polubiłam), ciasteczka oreo (dzisiaj żaden rarytas), cynamonowa guma do żucia (nadal rarytas). Masło orzechowe jest do kanapek i ciasteczek; guma – do żucia. A pianki? Będą trafać na brownie*.
Przepis na rocky road brownies, czyli brownie „kocie łby”, znalazłam na blogu Joy, kóry odwiedzam nie tyle dla przepisów (choć te, zarówno słodkie, jak i zdrowe, są świetne), ale dla jej słów: opowieści o kocie, o sukienkach i bourbonie. I równie silnej miłości do jarmużu, co czekolady.

Brownie z piankami marshamllows

Brownies z piankami marshmallows

Brownies z piankami marshmallows „kocie łby”
(wg przepisu na Rocky Road Brownies autorstwa Joy the Baker)

1 i 2/3 szklanki cukru
3/4 szklanki kakao
175 g masła
2 duże jajka
2 łyżki wrzątku
1 łyżeczka esencji waniliowej
1 i 1/3 szklanki mąki
1/2 proszku do pieczenia
szczypta soli
1/2 szklanki orzechów włoskich, grubo posiekanych
2 szklanki mini-marshmallows lub dużych marshmallows, pokrojonych na ćwiartki

Wysmaruj masłem i oprósz mąką kwadratową foremkę o boku 20 cm. Nagrzej piekarnik do 175 stopni C (bez termoobiegu).
Ustaw miskę na rondelku z gotującą się wodą. Włóż do środka pokrojone w kostkę masło i kakao. Podgrzewaj, aż masło się roztopi. Wymieszaj. Dodaj 2 łyżki wrzątku, wymieszaj na jednolitą masę, zestaw z ognia.
W misce utrzyj jajka z cukrem na jasną, puszystą masą. Dodaj esencję waniliową i wymieszaj. Dodaj kakao z masłem i wymieszaj, aż uzyskasz jednolitą masę. Dodaj mąkę przesianą z solą i proszkiem do pieczenia, wymieszaj. Na końcu dodaj orzechy. Przelej ciasto do foremki, wyrównaj wierzch. Wstaw do nagrzanego piekarnika i piecz 20 minut. Wyjmij z piekarnika; ustaw piekarnik na grill. Posyp wierzch brownie piankami, wstaw pod grill i zapiekaj 1-2 minuty (UWAGA! Nie spuszczaj z brownie oczu, pianki BARDZO łatwo się przypalają).
Wyjmij z piekarnika i odstaw do ostudzenia. Wystudzone brownie krój nożem zamoczonym we wrzątku.

* Marshmallows można też dodać do kubka kakao. Czemu nie!
** Albo podgrzane włożyć między dwa herbatniki
*** Nie mówiąc już o lodach rocky road, z piankami. Kicz.

Brownie z piankami marshmallows

Brownie z piankami marshmallows

Rocky Road Brownies
(adapted from the recipe for Rocky Road Brownies by my beloved Joy the Baker)

1 2/3 cup granulated sugar
3/4 cup cocoa powder
3/4 cup butter
2 tablespoons hot water
2 large eggs
1 teaspoon vanilla extract
1 1/3 cup all-purpose flour
1/2 teaspoon baking powder
1/4 teaspoon salt
1/2 cup chopped walnuts
2 cups miniature marshmallows

Preheat oven to 175 C. degrees. Grease 20 cm square baking tray, dust with flour. Set the pan aside.
Combine butter and cocoa powder in a small bowl. Put the bowl over a pot of simmering water. Heat until butter melts and combines with cocoa. Add hot water and whisk. Set aside from the pot.
In another bowl beat eggs with sugar until pale and fluffy. Add vanilla essence and whisk again. Add cocoa with butter and mix until combined. Sift in flour, baking powder and salt. Mix. Finally add nuts. Transfer  the batter into prepared pan, smoothen on the top. Put into preheated oven. Bake for 20-25 mintues, remove from the oven. Turn oven to „grill”. Sprinkle brownies with marshmallows, put under the grill. Broil for 1-2 minutes, NOT LEAVING the brownies unattended for a single second (marshmallows tend to burn freakin’ easily). When marshmallows are golden-brown, take the brownies out of the oven and set aside to cool down. Cut using sharp knife dipped in hot water.

Brownie z piankami marshmallows

Brownie z piankami marshmallows

Written by mminta

25/01/2012 at 8:39 am

Odwrócone ciasto bananowe

z 6 uwagami

Ciasta „do góry nogami” mają w sobie coś. Wyjdzie nie wyjdzie? Czy to, co dobre zostanie na cieście, czy na dnie blaszki? Ach! Prócz elementu suspensu, zazwyczaj tam, gdzie jest ciasto do góry, jest też karmel. Albo orzechy w karmelu. Karmelizowane banany. Karmel jest czynnikiem, którego nie należy pomijać. Ciasto z karmelizowanymi bananami do góry nogami? Według przepisu z „down under”, czyli Australii (co niewątpliwie dodaje mu autentyczności).

Odwróćone ciasto bananowe, ciasto bananowe do góry nogami

Odwrócone ciasto bananowe

Ciasto bananowe do góry nogami

(na podstawie: „Australian’s Women Weekly: Best Desserts”)

Składniki:
220 g cukru
220 ml wody
2 średnie banany, pokrojone w plasterki
2 jajka, ubite
150 ml oleju
150 g brązowego cukru
1 łyżeczka esencji waniliowej
100 g mąki
50 g mąki pełnoziarnistej (ja dodałam 50 g mąki orkiszowej)
2 płaskie łyżeczki przypraw korzennych
1 łyżeczka sody
Szczypta soli
2 duze dojrzałe banany, rozgniecione na puree (1 szklanka)

Nagrzej piekarnik do 180 stopni Celsjusza (160 st. przy włączonym termoobiegu). Wysmaruj masłem tortownicę o średnicy 22 cm, dno wyłóż pergaminem. W rondelku zagotuj wode z 220 g cukru, aż cukier całkowicie się rozpuści. Gotuj na średnim ogniu ok. 10 minut, aż karmel będzie ciemnozłocisty i zmniejszy swoja objętość o 1/2. Przelej karmel do przygotowanej foremki, (ostrożnie, jest bardzo gorący!), ułóż na wierzchu banany.
W misce ubij jajka z olejem, esencją waniliową i cukrem. Dodaj mąkę przesianą z przyprawami, sodą i solą. Wymieszaj do połączenia składników. Dodaj puree z bananów. Przelej ciasto do formy, wyrównaj wierzch. Wstaw do nagrzanego piekarnika, piecz przez ok 40 minut – aż patyczek wbity w środek ciasta wyjdzie suchy. Wyjmij z piekarnika i odstaw na 2-3 minuty. Wyłóż ciasto na kratkę, odwracając je do góry dnem (uważaj na gorący karmel, który może wycieknąć z foremki). Odstaw do wystygnięcia. Podawaj ciepłe lub wystudzone, z lodami.

Odwrócone ciasto bananowe, ciasto bananowe do góry nogami

Odwrócone ciasto bananowe

Upside-down Banana Cake
Adapted from: Australian’s Women Weekly „Best Desserts”

Ingerdients:
1 cup (220 g) white sugar
1 cup (220 ml) water
2 medium bananas, sliced
2 eggs, beaten lightly
150 ml vegetable oil
150 g brown sugar
1 teaspoon vanilla extract
100 g plain flour
50 g wholemeal self-raising flour
2 teaspoons mixed spice
1 teaspoon bicarbonate of soda
1 cup mashed over-ripe banana

Preheat oven to moderate (180°C/160°C fan-forced). Grease round spring-form (22 cm in diameter); line the bottom with baking paper.
Put white sugar and the water into medium saucepan. Cook over heat, without boiling, until sugar dissolves; bring to a boil. Boil, uncovered, without stirring, about 10 minutes or until dark-golden in colour. Pour toffee into pan, top with sliced banana.
Beat egg, oil, brown sugar and extract in medium bowl. Stir in sifted dry ingredients, then mashed banana; pour mixture into pan. Bake, uncovered, about 40 minutes. Turn onto wire rack, peel off baking paper. Serve cake warm or at room temperature with thick cream, if desired.

Written by mminta

21/01/2012 at 5:35 pm

Na czczo w miasto: CK Oboźnia i U Szwejka

z 3 uwagami

Cesarz Franciszek Józef I słynął z zamiłowania do pracy i do dobrej kuchni. Ta druga mogła być prosta, ale musiała być przednia. Według niektórych źródeł, Franz Joseph jadał śniadanie o 5 rano -tak, by jak najwcześniej zająć się obowiązkami rangi państwowej. Według innych, zwykł śniadać wprost przy biurku, by nie odrywać się od dokumentów. Ulubionym daniem cesarza był ponoć Tafelspitz, czyli wołowina gotowany z warzywami. Ale też specjalnie pod jego podniebienie nadworny kucharz stworzył Keiserschmarnn, czyli rwany na kawałeczki omlet, miękki i chrupiący zarazem, oprószony cukrem pudrem i podawany ze śliwkowymi powidłami. Taki, jaki jadłam w CK Oboźni pewnego wieczoru.

CK Oboźnia

CK Oboźnia na śniadanie

CK Oboźnia - śniadanie CK Classic

CK Oboźnia - śniadanie CK Classic

CK Oboźnia - śniadanie austriackie

CK Oboźnia

Mając w pamięci ów omlet ze śliwkami oraz chcąc umilić poświąteczną szarugę dobrym śniadaniem, namówiłam Nakarmioną Starecką oraz jej Kuchcika na śniadanie w CK wydaniu. Na stronie znaleźliśmy informację, iż śniadania serwowane są od 9.30 do 12 więc, dając te pół godziny na rozruch kuchni, umówiliśmy się na 10. Jak się okazało (na miejscu) w przerwie świątecznej restauracja zrobiła sobie nieco luzu i postanowiła rozpoczynać prace później. No ale cóż, byleby śniadanie było. W menu jest kilka porannych pozycji, m.n. jajecznica po stryjsku (z 5 jaj, z pestkami dyni i olejem dyniowym), kiełbaski, omlety. Ja zgodnie z planem zamówiłam  śniadanie austriackie, czyli omlet cesarski (13 zł), koleżanka Nakarmiona – zestaw CK Classic (3 jajka wedle uznania z kiełbaskami norymberskimi lub bekonem, pieczywem i pomidorem; 9,90 zł) a Kuchcik – śniadanie Sachera, czy 3 duże kiełbaski cielęce z wody  podawane z tostami z serem. Do zestawów kawa lub herbata śniadaniowa (czytaj Lipton; herbata zamawiana osobno to Richmond w imbryczku). Inni obok już jedzą, my czekamy, lustrując zasoby pobliskiej półeczki z winami tudzież z lekką konsternacja spozierając na Panią Kelnerkę, która w pewnym momencie opuszcza pokład. Po dobrych dwóch kwadransach pojawiają się talerze. Mój omlet przypomina owszem ten jedzony kilka dni wcześniej, ale zamiast duszonych, korzennych śliwek w miseczce znajdują się zwyczajne powidła ze słoika. A jednak bez tych śliwek omlet nie jest już taki sam, czego nie tuszuje nawet nadmierna ilość rodzynek dodana do ciasta. Omlet Nakarmionej oceniony zostaje jako dobry. Ale o dodatku w postaci placka ziemniaczanego z mrożonki (nie mylić z zamrożonym, domowym plackiem ziemniaczanym) i ja, zdalnie, nic dobrego nie jestem w stanie powiedzieć. Podobnie, niestety o tostach z serem Kuchcika (chleb tostowo-przemysłowy, lekko ciepły, z niestopionymi kawałkami sera w środku). Oj, dobrze nie jest. Nasze uwagi trafiają tajemnymi kanałami do kuchni, skąd po chwili przychodzi zaproszenie. I grzeczne przeprosiny od szefa kuchni – że nie powinno to tak wyglądać, czy się nie zniechęciliśmy i żeby jeszcze wrócić, a tym razem nie płacimy.

Menu śniadaniowe i śniadanie Sachera

Menu śniadaniowe i śniadanie Sachera

Po udanej kolacji (nie jednej), śniadanie w CK było lekką wpadką i rozczarowaniem. Ale ujęło mnie to, że szef stanął na wysokości zadania, ze nikt nie wmawiał, ze tak ma być, a po prostu przyznał się, że nie było najlepiej, że danie nie wyglądało, jak zwykle. I za to duży plus. Niestety, często a jakąkolwiek uwagę w knajpie, dostaje się odpowiedź, że klient się nie zna, że zna się kucharz, a danie ma wyglądać tak, jak wygląda. Tu nikt nam nic nie wmawiał i za to dla Oboźnej ów plus. Jednak czemu taka różnica między śniadaniem, a bliską ideału kolacją?

Restauracja Szwejk

Restauracja Szwejk

Restauracja Szwejk

Trzymając się CK klimatów, za kolejny punkt wędrówki obraliśmy głodną trójką do „Restauracji U Szwejka”  na Placu Konstytucji aka MDM. Tej knajpy chyba nikomu nie trzeba przedstawiać – świątek, piątek, lato czy zima, popołudniami jest tu komplet gości, a często żądne dużego jasnego i golonki tłumy czekają w ogonku przed wejściem do lokalu. Choć ten sam region kulinarny, Oboźnia i Szwejk leżą na przeciwnych biegunach. Ta pierwsza jest kameralna, mała, „bliska”. Szwejk to gastronomiczna machina, wydająca – śmiem podejrzewać – kilkaset dań dziennie. Od takich miejsc nie oczekuje się polotu czy tego, że nagle zagada z nami szef kuchni, ale liczy się na pewien standardowy poziom – że obojętnie, czy będzie to poniedziałek rano, czy sobota, danie będzie takie samo. O 10 (o tej dopiero Szwejk się otwiera na gości) w środku tygodnia nie było tu zbyt wielu klientów. Co nie przeszkodziło kelnerom w niezauważaniu naszej trójki. W końcu, po złapaniu niewinnego przedstawiciela obsługi, ze śniadaniowej karty zamówiliśmy: jajecznice z suszonymi pomidorami, bazylią i parmezanem (koleżanka Nakarmiona; 16,90 zł), kiełbaski norymberskie z grilla z ketchupem i musztardą w liczbie 5 (Kuchcik; 9,90 zł) oraz racuchy z cukrem pudrem i miodem, bez miodu (ja; 9,90 zł).

Restauracja Szwejk

Restauracja Szwejk - jajecznica z bazylią, suszonymi pomidorami i parmezanem

Dodatkowo herbata (Irving + mały kubek z Ikea), dwie Americany (napoje do śniadań płatne osobno). Pojawiła się jajecznica, pojawiły się kiełbaski a w końcu i moje racuchy. Każde danie na dużym talerzu ozdobionym karbowaną sałata i segmentem garpefruita (czy się siedzi, czy się leży, owocowe garnie się należy). Moje racuchy taplają się w miodzie i cukrze, więc udają się do odmiodzenia. Nim wróciły, skosztowałam jajecznicy S – koncepcja ciekawa, choć ja bym bardziej takie smaki widziała w formie omletu lub frittaty, podanej na obiad lub kolację. Pojawiają się racuchy. I niestety, mimo iż w żołądku tańczy już nie mały, a średni głód, nie chce mi się nawet ich skosztować. Płaskie toto, wysmażone na wiór i jakieś mało racuchowe. Wbijam widelec i…placka wycieka strumyczek tłuszczu. Mając pod bokiem eksperta Kuchcika zapytuję, czy aby tak racuch powinien się prezentować, a przynajmniej, czy powinien być faszerowany olejem. Nie powinien. Po skosztowaniu honorowego kęsa, zostawiam racuchy nietknięte. Nie mając nic do robienia, ani jedzenia, zagaduję o kiełbaski, które miały być clue dzisiejszego wyjścia. I jednakoż nimi nie są, bo zdają się być niedzisiejsze. Obronną ręką z potyczki wychodzi włoskie w tonie danie Nakarmionej. Wychodzimy, nie płacą za racuchy odesłane w niemal nietkniętej postaci.

U Szwejka - racuchy na słodko

U Szwejka - racuchy na słodko (wbrew pozorom - nie placki ziemnaiczane)

Co na to cesarz Franciszek Józef? Pewnie z rozpaczy, głodu  (lub zgagi) zrobiłby sobie supełki na wąsiskach.

CK Oboźnia
ul. Oboźna 9
Warszawa
www.obozna.pl

Restauracja U Szwejka
Plac Konstytucji 1
Warszawa
www.uszwejka.pl

Written by mminta

20/01/2012 at 12:00 pm

Obiad, kolacja i gwiazdki

z 2 uwagami

Niedawno wydawcy przewodnika Michelin ogłosili listę hiszpańskich restauracji, którym przyznano (lub odebrano) gwiazdki. W zestawieniu przodowały lokale z kraju Basków – to dziś najgorętsze jeśli chodzi o kulinaria miejsce w Hiszpanii. Od niechcenia zaczęłam czytać listę, nazwa po niewiele mówiącej nazwie. Aż nagle natrafiłam na dwie znajome, odwiedzone podczas jesiennego wypadu do Galicji.
Pierwsza, Silabario, jest prowadzona przez Alberto Gomeza. Do Silabario przychodzimy w porze lunchu. Przy wejściu do sali jadalnej mija się okna kuchni, przez które można podglądać przygotowywanie dań. Zasiadamy na prostych krzesłach w jasnej sali, której jedną ścianę tworzą panoramiczne okna. To czysto subiektywne odczucie, ale mam wrażenie, że dania smakują inaczej, gdy wiemy, że przygotowuje je dla nas ktoś konkretny, nawet zupełnie nie znany, a nie, że po protu materializują się na naszym stole.

Sole i oliwy w Silabario

Sole i oliwy w Silabario

Marynowana makrela, Silabario

Marynowana makrela, Silabario

W restauracji można zamawiać dania a’la carte, ale my decydujemy się na lunchowe menu degustacyjne. Jako czekadełko wjeżdża patera z kromkami opiekanego chleba, miseczkami z pastą z bacalao, różnego rodzaju oliwami i solami. Jak wyjaśnia Alberto (zjawiał się przy naszym stoliku z każdym nowo wydanym daniem, krótko je omawiając i komentując wino), bardzo lubi oliwy z różnych regionów i to , jak bardzo potrafią się różnić w smaku. Po czekadełku pojawiają się przystawki – galicyjska empanada z ciasta z mąki kukurydzianej oraz shoty z zupą z dyni z pianką kokosową. Kolejna jest surowa, marynowana makrela na toście z emulsją i lekką sałatą oraz grillowany morszczuk (czyli merluza) ze świeżym przegrzebkiem. Na danie główne – ogony wołowe w cieście kadaifi ze smardzami (trik nie tylko estetyczny, ale i praktyczny – gniazdko z ciasta skutecznie utrzymywało razem kawałki mięsa)  lub merluza z sosem migdałowym i pistacjami.

Ogony wołowe w cieśćie kataifi

Ogony wołowe w cieście kadaifi

Niby ryba (np. pstrąg) z migdałami to nic nowego, ale podanie orzechów w postaci lekkiego sosu wyszło świetnie. Desery było tylko cichym akcentem – jabłka gotowane z czekoladą w sosie kasztanowym, a potem delikatne płatki z pigwy, delikatne niczym płatki z porcelany biszkopciki, domowe pralinki i pina coladę w formie pianki. Wszystkie dania składały się z 3-4 składników, a tworzyły idealną kompozycję.
Ostatnim przystankiem na trasie naszej wycieczki było Santiago de Compostela i za namową A. postanowiliśmy spędzić ostatni hiszpański wieczór w Casa Marcelo. Gdy przechodziliśmy za dnia uliczką, przy której miała się mieścić restauracja, z trudem ją wypatrzyłam. Jedynym znakiem, że na parterze kamienicy numer 11 mieści się coś innego, niż zwykłe mieszkanie, był biały napis „Casa Marcelo”, odręcznie wypisany na szybie wraz z numerem telefonu. Za szybą głucho i cicho. Jednak tego samego wieczoru, za szybką tliło się światło wnętrza.

Casa Marcelo, Santiago de Compostela

Casa Marcelo, Santiago de Compostela

Pomidory z figami

Pomidory z figami

Tuż za drzwiami otwierała się przyciemniona sala jadalna, płynnie przechodzącą w otwartą kuchnię. Dania dosłownie przygotowywano pod naszym nosem, ale szefowie zdawali się nie zwracać uwagi, że ktoś siedzi obok i śledzi każdy ich ruch. Na przywitanie podano nam chleb (w tym domowy, kukurydziany), oliwy oraz filiżaneczkę bulionu z kurczaka – niby zupełny banał, ale consome przyprawiono w zupełnie inny sposób (nie było śladu po listku laurowym czy zielu angielskim, na pewno był szafran, może ciut papryki). Potem kolejno pojawiały się małe danka: ostrygi zapiekane pod cukrową skorupką (przyznam się, ze ostrygi są smakiem, do którego jeszcze chyba nie dojrzałam i którego nie rozumiem, ale zestawienie smaku było naprawdę ciekawe), prażynka z mięsem kraba i kawiorem, plasterki surowej, marynowanej makreli, małże św. Jakuba pod musem z pieczonego kalafiora, figi z pomidorami (kolejne oczywiste-nieoczywiste połączenie), sardynki, które marynowano, pieczono i uwędzono. Podano je pod małymi, glinianymi czarkami, w których tliła się gałązka rozmarynu.

Tarta de Santiago

Tarta de Santiago

Na danie główne pate z królika z truflami lub morszczuk na oliwkowej emulsji. Na deser – wariacja na temat klasycznej tarty cytrynowej z bezą – lody bezowe z cytrynowym sorbetem. Drugi deser był z kolei wariacją na temat tradycyjnej Tarta de Santiago, czyli kruchego placka z migdałowym nadzieniem, posypanego cukrem pudrem. Te same smaki otrzymaliśmy w formie migdałowo-korzennego ciastka z płynnym wnętrzem (jak w czekoladowym fondancie). Dania podawano bez komentarza, a w pewnym momencie, gdy jedlismy deser, ktoś niepostrzeżenie zaciągnął zasłonę oddzielającą nas od kuchni. Tak, jakby ktoś ukradkiem podkarmiał nas na zapleczu w kuchni dużej restauracji. Gdy już wychodziliśmy w stronę hotelu, dostrzegłam, że „zaplecze” Casa Marcelo mieściło się…na parterze kamienicy po drugiej stornie uliczki. Sprytnie. I smacznie.

Koniec przedstawienia (@Casa Marcelo, Santiago de Compostela)

Koniec przedstawienia (@Casa Marcelo, Santiago de Compostela)

Obie restauracje miały innych szefów, inny klimat, ale kuchnie obu miejsc łączyły wspólne cechy: wykorzystanie lokalnych produktów, podanie ich w możliwie czystej formie oraz łączenie zaledwie kilku smaków na talerzu (np. kalafior + małże), by nadal każdy był wyczuwalny. Alberto i Marcelo należą do  Galicyjskiej Grupy Gastronomicznej Nove– grupy szefów kuchni, którzy prezentują kuchnię Galicji w nowym, świeższym ujęciu. Lokalne produkty i zestawienia smaków, ale przygotowane z użyciem „modnych” technik (sous vide, pianki etc.). Galicja zdobyta, pora na Kraj Basków.

Silabario *, Tui, szef: Alberto Gonzalez
Casa Marcelo *, Santiago de Compostela, szef: Marcelo Tejedor

Written by mminta

08/01/2012 at 5:11 pm

Jednak święta. Popcorn z solonym karmelem

z 8 uwagami

Święta 2011

Święta 2011

W tym roku w ogóle nie czułam świątecznego nastroju. Nie snułam planów, co komu podaruję (a zwykle ten aspekt świąt lubię najbardziej), nie myślałam o świątecznym menu. W radio omijały mnie świąteczne piosenki, a brak styczności z centrami handlowymi sprawił, że nie widziałam chyba ani jednego niby-Mikołaja. Nie wydarzyło się nic rodem z „Love, actually” (choć został obejrzany w ramach inauguracji sezonu świątecznego), nie kupiłam jemioły ani nowych karnecików do prezentów. Nie miałam ochoty, na siłę nie umiem.
A jednak okazało się, że były święta. Ze świeżą bagietką z twarożkiem na śniadanie u Mamy. Z niespodziewanymi podarunkami, arabskim chlebem i kremem z buraków. Z szarlotką na wysłużonym stole, psami w wieczorowych muchach i Scrabble’ami do późnej nocy. Z wstawaniem o 10, nadrabianiem zaległości w kinie, w gazetach, w książkach. I popcornem ze słonym karmelem. Święta robienia tego, na co ma się ochotę.

Popcorn z solonym karmelem
(do „Love actually” i innych filmów, o których nie mówi się głośno, jak znalazł)
1 opakowanie popcornu (200 g)
2 łyżki oleju
200 g brązowego cukru
75 ml śmietanki kremówki
2 łyżki syropu złocistego lub sztucznego miodu
2 łyżki masła
1 łyżeczka esencji waniliowej
1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
2 łyżki soli morska w kryształkach

Kukurydzę upraż na oleju zgodnie z instrukcją na opakowaniu; ostudź, usuń nie popękane ziarna.
Na szeroką patelnię wsyp cukier, dodaj syrop, cukier z syropem i masłem oraz śmietanką. Podgrzewaj mieszając, aż cukier się rozpuści. Gotuj na małym ogniu ok. 5 min, aż karmel zgęstnieje. Dodaj esencje waniliową i szczyptę sody oczyszczonej i zamieszaj (uważaj, karmel zacznie się pienić). Zdejmij z ognia i wymieszaj.
Wsyp na patelnię popcorn (jeśli masz małą patelnię, polej karmelem kukurydzę) i dokładnie wymieszaj. Przełóż na blachę wyścieloną papierem do pieczenia lub silikonową matą do ciasteczek. Posyp solą morską i zostaw do zastygnięcia.

Popcorn ze słonym karmelem

Popcorn ze słonym karmelem

Sea Salt Caramel Popcorn
(pairs well with „Love actually” and other movies You’d rather not mention aloud)
200 g popcorn
2 tbsp oil
200 g brown sugar
75 ml double cream
2 tbsp golden syrup
2 tbsp butter
1 tsp vanilla essence
1/4 tsp baking soda
2 tbsp sea salt (coarse)

Prepare the popcorn according to the instruction on the packaging. Line baking tray with some baking paper or silicon mat.
In large saucepan mix sugar, syrup, butter and cream. Cook until sugar dissolves. Bring to the boil, lower the temperature and cook for 5 minutes, until caramel thickens. Add vanilla and baking soda (be careful, baking soda will make caramel bubble). Set aside and whisk vigorously.  Add popcorn to the caramel or if your pan is to small – pour caramel over the popcorn. Mix, so all kernels are covered with caramel. Transfer onto prepared tray, sprinkle with sea salt. Set aside to cool down.

 

Written by mminta

26/12/2011 at 11:05 pm

Święta pachną mi….Sernik z suszonymi śliwkami w Cointreau

z 5 uwagami

Święta to dla mnie zapach dymnych, suszonych śliwek i pomarańczy. Z tych pierwszych mój Dziadek przygotowywał kompot z suszu. Dodawał do niego suszone morele, jabłka, gruszki, laski cynamonu, goździki i podawał w pękatym, kryształowym dzbanku. Na początku kręciłam na niego nosem, ale z czasem przypadł mi do gustu na tyle, że do spółki z uszkami mógłby dla mnie zamykać wigilijne menu.
A pomarańcze pachniały pod choinką, poukrywane między prezentami. Nowe, pachnące drukiem książki, lampki na choince i cząstki pomarańczy – to były moje świąteczne wieczory.

Oba te aromaty znalazły się w tym serniku ze śliwkami nasączonymi Cointreau. Ulubione smaki i zapachy w ulubionym z ciast.

Small girls have oranges, big girls have Cointreau.

Sernik ze śliwkami w Cointreau

Sernik ze śliwkami w Cointreau

Sernik z suszonymi śliwkami w Cointreau
(inspirowany sernikiem Illucucciny)
Na spód:
250 g ciasteczek Digestive
75 g masła, stopionego
1/2 łyżeczki cynamonu
Na sernik:
1 kg twarożku na sernik (ja użyłam tu sera chudego na sernik President)
4 duże jajka
1 szklanka cukru
1 czubata łyżka budyniu waniliowego
1 łyżeczka esencji waniliowej
200 g suszonych śliwek (kalifornijskich)
100 ml Cointreau
50 ml wrzątku

Śliwki przełóż do rondelka, zalej Cointreau i gorącą wodą. Podgrzewaj na małym ogniu przez 5 minut, by płyn się zagrzał, ale nie zagotował. Odstaw śliwki do namoczenia na ok. 1 godzinę.
Nastaw piekarnik na 170 stopni Celsjusza. Ciastka pokrusz w malakserze, dodaj stopione masło oraz cynamon i zmiksuj, by okruchy zaczęły się sklejać.
Przełóż masę na dno tortownicy o średnicy 22 cm. Dociśnij dłonią, by okruszki utworzyły spójną warstwę. Wstaw do piekarnika i piecz przez 10 minut. Wyjmij i odstaw do ostudzenia. Posmaruj wewnętrzne ścianki tortownicy masłem. Zmniejsz temperaturę w piekarniku do 150 stopni Celsjusza.
Przygotuj masę serową: w mikserze utrzyj ser z cukrem i esencją waniliową. Dodaj przesiany budyń i dokładnie wymieszaj. Dodaj jajka, po jednym na raz, ucierając masę na niskich obrotach, aż do uzyskania jednolitej masy. Na podpieczonym dnie ułóż namoczone śliwki . Na wierzch wylej masę serową. Piecz ok. 1 godziny – 1 godziny 10 minut, aż wierzch sernika się zezłoci. Wyjmij i odstaw do ostudzenia (sernik nieco opadnie, ale u mnie wierzch pozostał równy).

Sernik z suszonymi śliwkami w Cointreau

Sernik z suszonymi śliwkami w Cointreau

Small girls have oranges, big girls have Cointreau.

Cheesecake with Prunes marinated in Cointreau
(inspired by this cheesecake from Illucuccina)
For the crust:
250 g Digestive biscuits
75 g butter, melted and cooled
1/2 tsp cinnamon
For the cheesecake:
1 kg curd for cheesecakes (probably You could use ricotta here)
4 large eggs
1 cup sugar
1 heap tbsp of flour or vanilla pudding
1 tsp vanilla essence
200 g plump prunes
100 ml Cointreau or other orange-scented liquor
50 ml hot water

Transfer prunes to small pot, add Cointreau and water and cook on small heat for 5 minutes. Leave to soak for one or two hours.
Prepare the crust: Preheat oven to 170 Celsius (no fan). Crush biscuits in blender, add melted butter and cinnamon and pulse 3 or 4 times for 5 seconds, until crumbs start to combine. Transfer into 22-cm spring form, pat down with hand. Put into preheated oven and bake for 10 minutes. Take out of the oven, set aside to cool down. Grease the inner walls of the spring form with butter. Lower temperature in the oven to 150 C.
Prepare the cheesecake: mix cheese with sugar. Add flour and vanilla and mix until well combined. Add eggs, one at a time, mixing on low speed, until all ingredients are combined. Put soaked plums on the crust. Cover with cheese mixture. Put into oven. Bake for 1 hour – 1 hour 10 minutes, until golden on the top. Remove from the oven, set aside to cool down (after 10 minutes You can unlock the spring form, but keep the sides on the cake. The cheesecake will set down a bit, but mine remained super flat on the top.

Sernik z suszonymi śliwkami w Cointreau

Cheesecake with prunes in Cointreau

Written by mminta

25/12/2011 at 10:17 pm

Pięknych Świąt!

z 5 uwagami

Mimo towarzyszącego im ferworu, życzę Wam, by w te Boże Narodzenie udało Wam się znaleźć 5 minut na rozejrzenie się dookoła, na podjadanie pieczonej kaczki po ciemku w kuchni, na samotny spacer z psem, na stara książkę. Na rozmowę i wdychanie zapachu pierników.

Written by mminta

24/12/2011 at 3:08 am

Napisane w inne i różne

Back in the old hood – CK Oboźnia

z 4 uwagami

CK Oboźnia

CK Oboźnia

CK Oboźnię znałam dobrze z widzenia. Chodząc, biegnąc lub jeżdżąc na rowerze w górę i w dół Oboźnej (tak, ulica nazywa się Oboźna, a lokal – Oboźnia – nie pytajcie mnie dlaczego;-), z domu na zajęcia i z powrotem, mijałam to miejsce wielokrotnie – schowane  u podnóża budynku przy stromej ulicy odbiegającej od Krakowskiego. Musiało minąć jednak kilka lat, a ja musiałam wyprowadzić się z Powiśla na (bardzo) odległy Mokotów, by w końcu wejść do środka. I to nie z własnej inicjatywy, a zaciągnięta przez znajomą, która obiecała mi zapoznanie z nowym szefem kuchni na Oboźnej – Piotrem Ceranowiczem.
Z zewnątrz CK Oboźnia prezentuje się, jak ją zapamiętałam – przycupnięta pod budynkiem, z wejściem obstawionym beczkami z latarenkami. W środku półmrok (o 16 w grudniu o takowy nietrudno), mniejsze i większe stoły, regał z winami, duży ekspres i tablica z wypisanymi daniami. W menu garść klasyków austriackiej kuchni – sznycel wiedeński, podawany z jajkiem, bułczany knedel czy tort Sachera, a do tego 2-3 pasty, risotta, sałaty. Są też menu tematyczne: dyniowe, gęsie – z okazji św. Marcina. Niedawno do karty weszło zimowe menu. A w nim kasza, buraczki, królik, smalec z polskich gęsi i tyrolski speck. Miejsce samo sprowadza wina z Austrii, głównie od Hagera Matthiasa, ale jest tez kilka czerwonych z innych zakątków świata oraz – zamiast porto – słodkie wino z Krymu.

CK Oboźna

Terrina z gęsich wątróbek na żytnim chlebie, z konfiturą cebulową i galaretką z wina krymskiego

Zaczynamy od chleba żytniego muśniętego gęsim smalcem z terryną (dla mnie to było bardziej pate) z gęsich wątróbek. Kopczyki kremowego pate udekorowano domową konfiturą cebulową, a całość udekorowano kostkami z winnej galaretki. Potem na stół wjechał skok z królika faszerowany speckiem. Nadzienie z tyrolskiego dojrzewającego boczku nie tylko dodaje charakteru delikatnemu mięsu, ale także sprawia, że nie jest suche. Gdy M. zajmowała się królikiem, ja zaopiekowałam się pęczakiem, ugotowanym jak risotto, z dużą ilością koperku. – Używam trzech podstawowych ziół – koperku, szczypiorku i pietruszki. Moim zdaniem nie ma co „na siłę” wprowadzać egzotycznych ziół, bo te rodzime też mają mnóstwo aromatu – mówi mi Piotr, szef kuchni CK Oboźnia. Talerz zdobiły porcje dyniowego pesto (olej, pestki z dyni, czosnek, sól) oraz couille z buraków z goździkami i chili. To danie na zimę. Ja chyba bym nawet mogła jeść samą kaszę z burakowym puree i bym nie narzekała. (PS. Kilka dni potem w innej konfiguracji towarzyskiej przetestowałyśmy danie z karty „tygodniowej”, a dokładnie mule (każdy dzień jest dla innych potraw, np. środy dla krewetek) i nikt raczej nie narzekał. Podobnie zresztą jak na zrobione nieco poza konkursem cesarskie okruszki, czyli Keiserschmarrn, które Piotr podaje z duszonymi śliwkami. Ten omlet, a właściwie Piotr, uratował mi życie – dziękuję).

CK Oboźna

Skoki z królika nadziewane speckiem z pęczakiem

Mule w CK Oboźnia

Mule w CK Oboźnia

Na finisz – parfait z Rieslinga z olejem z pestek dyni i czekoladą z serem pleśniowym i morską solą. Nazwa mówi wszystko. A rzeczywistość dorasta do oczekiwań. Proste smaki, prosta forma, niby nic, a efekt powalił. Parfait miało kremowa konsystencję, a olej pięknie pasował do winnych nut deseru. Brawa dla Piotra. Czasem opłaca się wrócić na stare śmieci.

Parfait z rieslinga z czekoladką z serem pleśniowym i solą morską

Parfait z rieslinga z czekoladką z serem pleśniowym i solą morską

CK Oboźnia
ul. Oboźna 9
Warszawa
www.obozna.pl

Written by mminta

22/12/2011 at 6:57 pm

Ciasteczka z kandyzowanym imbirem

z 5 uwagami

Na wierzchu malutkie kryształki cukru, wewnątrz imbirowa dusza – rozgrzewająca, szczypiąca w gardło, otwierająca oczy. Im zimniej, tym częściej sięgam po imbir, w każdej chyba postaci. Lubię napój z miodu, imbiru i cytryny. Rano, kiedy „dzień” jest tylko na zegarku, ale na pewno nie za oknem, nic nie stawia na nogi tak, jak shot z imbiru, najlepiej lekko schłodzony i wypity na raz. Imbir nie traci swojej mocy nawet po torturach w cukrze, i mimo skorupki ze słodkich kryształków, kandyzowany imbir nadal smakuje imbirem, a nie cukrem.

Ciasteczka z kandyzowanym imbirem

Ciasteczka z kandyzowanym imbirem

Te ciasteczka są imbirowe podwójnie – dodałam do nich kandyzowany imbir oraz mielony. W sumie można by dodać jeszcze świeży imbir? Jak sądzicie? I jeszcze nieco kandyzowanej gruszki. A co tam, święta idą.

Ciasteczka  z kandyzowanym imbirem

2 1/2 szklanki mąki
3/4 szklanki cukru
250 g masła
1 płaska łyżeczka mielonego imbiru
1 płaska łyżeczka esencji waniliowej
1 /2 łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli
1/3 szklanki kandyzowanego imbiru, posiekanego
1/3 szklanki kandyzowanej gruszki, posiekanej

W misce połącz mąkę, mielony i świeży imbir, sól oraz sodę. W drugiej misce utrzyj cukier z masłem na jasną, puszystą masę. Dodaj esencję waniliową i wymieszaj. Dodaj mąkę, po 1/3 porcji na raz, cały czas mieszając. Na końcu dodaj kandyzowany imbir i gruszkę. Wymieszaj, uformuj ciasto w dwa grube wałki, owiń każdy w folię spożywczą i przełóż do lodówki na 1 godzinę.
Nagrzej piekarnik do 175 stopni Celsjusza. Wyłóż blaszki do pieczenia pergaminem.
Wyjmij schłodzone ciasto z lodówki, pokrój na plastry o grubości 3-4 mm. Rozłóż na blaszce, zachowując 2 cm odstępu.
Wstaw do nagrzanego piekarnika, piecz 8-10 minut. Wyjmij i ostudź na kratce.

Ciasteczka z kandyzowanym imbirem

Ciasteczka z kandyzowanym imbirem

Written by mminta

18/12/2011 at 10:26 am

Bożonarodzeniowe biscotti z pistacjami i żurawinami

z 9 uwagami

Pierwszy raz upiekłam je z trzy, cztery lata temu i teraz co roku pojawiają się  na Boże Narodzenie . W moim prywatnym rankingu ulubionych ciastek, biscotti zajmują pierwsze miejsce ex aequo z tradycyjnymi maślanymi herbatnikami i owsianymi ciastkami. Są chrupiące, ale nie twarde, słodkie, ale nie do przesady. I dają olbrzymie pole do popisu, jeśli chodzi o kombinacje smaków.  Na tym blogu były już biscotti z figami i migdałami oraz  biscotti podwójnie czekoladowe. Te są z pistacjami i żurawinami, namoczonymi w Cointreau, z nutą pomarańczy. Boże narodzenie w ciasteczku.

Biscotii z pistacjami i żurawinami

Biscotii z pistacjami i żurawinami

Biscotti z pistacjami i żurawinami na Boże Narodzenie
50 g masła
125 g cukru (ja daję 100 g)
2 jajka
250 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
75 g pistacji, bez łupinek, grubo posiekanych
75 g żurawin, grubo posiekanych
2 łyżki Cointreau lub innego likieru pomarańczowego
2 łyżki wrzątku
1/2 łyżeczki skórki startej z cytryny

Nagrzej piekarnik do 175 stopni Celsjusza. Wyłóż blachę do pieczenia pergaminem.
Żurawiny przełóż do miseczki, dodaj skórkę z pomarańczy; zalej wrzątkiem i likierem. Odstaw do namoczenia. W misce utrzyj masło z cukrem na jasną, puszysta masę. Dodaj jajka, po jednym na raz; ucieraj mikserem, aż masa będzie gładka. Dodaj mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia i solą, dokładnie wymieszaj aż do uzyskania jednolitego ciasta; dodaj żurawiny i pistacje, wymieszaj z ciastem.
Podziel ciasto na dwie porcje. Z każdej uformuj wałek o grubości ok. 3 cm i długości 30 cm. Ułóż na blaszce i lekko spłaszcz.
Wstaw do nagrzanego piekarnika i piecz ok. 25 minut. Wyjmij z piekarnika, odstaw do przestudzenia na 5 minut. Pokrój każdy wałek ciasta na kromki o grubości 1,5 cm. ułóż ciastka na blaszce i wstaw do piekarnika na 10 minut. Ostudź na kratce.

Christmas Cranberry and Pistachio Biscotti

Christmas Cranberry and Pistachio Biscotti

Christmas Cranberry and Pistachio Biscotti
50 g butter
125 g sugar
2 eggs
250 g flour
1 teaspoon baking powder
pinch of salt
75 g pistachio nuts, shelled, roughly chopped
75 g cranberries, roughly chopped
2 tbsp Cointreau
2 tbsp hot water
1/2 teaspoon orange zest

Preheat oven to 175 degrees Celsius. Line baking tray with baking paper. Put cranberries and orange zest into a bowl, add water and Cointreau. Set aside for couple of minutes for cranberries to soak.
Using electric mixer, cream butter with sugar untill pale and fluffy. Add eggs, one at a time. Beat untill fully incorporated. Add flour, baking powder and salt, mix until well combined. Add cranberries and pistachio, fold them into dough. Divide dough in two portions. Form eachportion into log 3 cm in diameter, 30 cm long. Put on prepared tray, 15 cm aside. Flatten each log with your hand. Put into preheated oven and bake for 25 minutes. Take out of the oven, set aside for 5 minutes too cool a bit. Cut each log into slices 1,5 cm thick. Place all slices on baking tray, put again into the oven and bake for 10 minutes. Leave to cool down on wire rack.

Written by mminta

12/12/2011 at 6:46 am

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 239 other followers